|
Zimowy wieczór, w domku siedzą babcia i dziadek. Babia mówi: - Oj, dziadku, przynieś z kredensu butelkę koniaczku, to się napijemy. Jednak w butelce nie było ani kropelki. Na to dziadek poszedł do piwnicy. Szukał długo, aż znalazł zakurzoną butelkę z napisem KONJAK. Wraca do pokoju....... Dziadek i babcia piją po kieliszku, po dwa... Ani się obejrzeli, poszła cała butelka. I nagle przyszła im straszna ochota na sex. Kochali się przez całą noc na wszystkie sposoby. Nad ranem szczęśliwa babcia mówi: - Oj, dziadku, to chyba po tym koniaczku tak nas wzięło. Sprawdź, jaka to marka... Na to dziadek czyta: "KOŃ JAK NIE MOŻE 2 KROPLE NA WIADRO WODY" |